MSPO 2026 - software wszedł na targi zbrojeniowe

Rekordowa edycja targów w Kielcach: ponad 1200 wystawców z 43 krajów. Między pojazdami i rakietami coraz częściej rozmawia się o oprogramowaniu - relacja z perspektywy prawnika od IT.

Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach (8-11 września) zamknął się rekordem: ponad 1200 wystawców z 43 krajów, 45 tysięcy zwiedzających i 58 oficjalnych delegacji. MSPO umocniło pozycję trzeciej największej wystawy obronnej w Europie, za paryskim Eurosatory i londyńskim DSEI.

Co prawnik od IT robi na targach zbrojeniowych

Wystarczy przestać patrzeć na symulator czy pojazd jak na efektowny kawałek sprzętu i zapytać, jak on właściwie działa - bardzo szybko trafia się na software. Czy system sterowania jest własny? Kto rozwija oprogramowanie - producent czy zewnętrzny software house? Czy system można zdalnie aktualizować? I dokąd to wszystko jest sprzedawane? Gdy technologia zaczyna podróżować po świecie, obok umów IT pojawia się dual use i kontrola eksportu: liczy się już wszystko - co dokładnie opuszcza kraj (urządzenie, software, dokumentacja, aktualizacje, wsparcie techniczne), dokąd trafia, kto jest końcowym użytkownikiem i czy po drodze występuje dystrybutor albo integrator.

Sprzęt dopracowany, software po macoszemu

Najciekawsze były reakcje na te pytania. O pancerzu, zasięgu i udźwigu opowie każdy na stoisku. Przy pytaniach o oprogramowanie - kto je rozwija, na jakiej umowie, kto ma dostęp do kodu i gdzie leży repozytorium - zapadała konsternacja. Jeden z wystawców przyznał wprost: po takich pytaniach mało kto w branży wiedziałby, co odpowiedzieć, bo tych umów właściwie nikt nie negocjuje. Nikt oczywiście nie odpowie, że repozytorium trzyma w Rosji albo w Chinach. Tym ważniejsze jest zagłębienie się w temat i dopytywanie dostawców softwaru: gdzie faktycznie leży kod, kto ma do niego dostęp i którędy płyną aktualizacje. Dla systemu, który steruje pojazdem bojowym albo symulatorem, te odpowiedzi mają znaczenie i dla bezpieczeństwa, i dla kontroli eksportu.

Wniosek dla firm technologicznych

Przemysł ciężki bez technologii już właściwie nie istnieje, a firmy software’owe coraz mocniej wchodzą w sektor obronny - często jako podwykonawcy dużych producentów. Dla software house’u oznacza to nowy rynek, ale i moment, w którym eksport przestaje być wyłącznie tematem handlowym. Pytania o klasyfikację produktu i zezwolenia najlepiej zadać przed podpisaniem kontraktu, a nie po nim.